Realne źródła marketingowych problemów
W świecie idealnym marketing jest precyzyjnie nastrojonym silnikiem wzrostu. W rzeczywistości biznesowej, którą obserwuję od lat jako praktyk, częściej przypomina on jednak zbiór luźno powiązanych trybów, które zgrzytają przy każdym obrocie. Wielokrotnie obserwowałem, jak świetne strategie umierają w starciu z organizacyjną niemocą.
Większość firm szuka przyczyn marketingowych porażek w źle dobranych narzędziach, słabych kreacjach czy niedostatecznym budżecie. To błąd. Prawdziwym zagrożeniem są tak zwane dysfunkcje strukturalne czyli trwałe, systemowe wypaczenia, których początek często tkwi u samych fundamentów funkcjonowania firmy. Podczas gdy problemy incydentalne można naprawić szybką korektą kursu, dysfunkcje strukturalne działają jak cichy sabotażysta: paraliżują realizację celów biznesowych, drastycznie wydłużają time-to-market i pompują koszty prowadzonych działań do absurdalnych rozmiarów.
Sytuacji nie poprawia fakt, że funkcjonujemy w erze skrajnie rozproszonych ekosystemów MarTech. Skoro 56% marketerów wskazuje brak integracji narzędzi jako główną trudność w ich pracy (wg raportu State of MarTech Poland H1 2025), to mamy do czynienia z cyfrową wieżą Babel. Ten brak spójności technologicznej potęguje chaos informacyjny i sprawia, że rzetelna ocena rentowności działań marketingowych staje się wręcz niemożliwa.
W niniejszym artykule poddaję więc analizie trzy kluczowe dysfunkcje, które najskuteczniej podcinają skrzydła nowoczesnym organizacjom:
- Reaktywność, czyli stan, w którym marketing sprowadzony jest do roli „opakowania” dla decyzji podjętych gdzie indziej, a same decyzje nie są ruchami wyprzedzającymi rynek, a jedynie odpowiedzią na nie.
- Silosy organizacyjne (silosowość), czyli struktura firmy, która skutecznie niszczą współpracę i wzajemne zaufanie między działami.
- Brak spójności strategicznej i okraczanie strategii, czyli stan, w którym firma próbuje jednocześnie biec w kilku różnych kierunkach.
Zidentyfikowanie tych barier to pierwszy i często najtrudniejszy krok na drodze do odzyskania operacyjnej sprawności.
Rysunek 1. Dysfunkcje strukturalne firmy sabotujące marketing.

W dalszej części artykułu nie tylko rozkładam te zjawiska na czynniki pierwsze, ale przede wszystkim wskazuję konkretne mechanizmy naprawcze.
Dysfunkcja 1: Decyzje marketingowe bez udziału marketingu
Pierwszą dysfunkcją jest traktowanie marketingu tylko jako „opakowania” decyzji. Dysfunkcja ta ma dwie płaszczyzny – pierwsza polega na traktowaniu marketingu tylko jako funkcji komunikacyjnej, druga natomiast na wykluczeniu go z procesów decyzyjnych dotyczących samego produktu i strategii biznesowej. W tym błędnym modelu marketing jest zapraszany do stołu dopiero wtedy, gdy produkt jest już gotowy, cena ustalona, a kanały dystrybucji wybrane. W efekcie marketing nie kształtuje rzeczywistości rynkowej, lecz jedynie na nią odpowiada, często w sposób chaotyczny i pozbawiony długofalowej spójności.
W takim ujęciu marketing zajmuje się wyłącznie promocją gotowego produktu, na którego kształt, cenę czy sposób dystrybucji nie miał realnego wpływu. Decyzje zapadają w innych pionach (np. produkcji czy finansach), a marketing ma je jedynie „posmarować masłem”, czyli opatrzyć ładną grafiką i komunikacją. Działania te mają charakter ad-hocowego „ratowania” wyników (marketing ratunkowy) zamiast świadomego podążania w obranym kierunku. Firma staje się wówczas biernym obserwatorem, który reaguje na ruchy konkurencji, zamiast samodzielnie narzucać tempo zmian.
Funkcjonuje tu często klasyczny scenariusz: produkt sprzedaje się coraz gorzej, bo brakuje mu funkcjonalności oczekiwanej przez rynek. Jednocześnie dział rozwoju tworzy, według własnego uznania, kolejne moduły pomijając oczekiwania rynku i wskazania działu marketingu. Handel alarmuje o spadku zamówień, więc zarząd przychodzi do dyrektora marketingu z żądaniem: „Odpalcie jakąś lepszą kampanię na social media, bo musimy podgonić wyniki!”. To klasyczne pudrowanie trupa zamiast leczenia przyczyny.
Całość prowadzi bezpośrednio do tzw. marketingowej krótkowzroczności, gdzie firma przestaje dostrzegać realne potrzeby klientów, stając się zakładnikiem nieprzewidywalnych wahań rynkowych. W konsekwencji organizacja wpada w pętlę strategicznego dryfu, tracąc zdolność do generowania innowacji.
Zjawisko to można wyjaśnić poprzez koncepcję inercji strukturalnej (Structural Inertia Theory) Hannana i Freemana. Wskazują oni, że im bardziej przedsiębiorstwo odnosi sukcesy rynkowe, tym bardziej sztywne i rozbudowane stają się jego struktury procedur, kultury korporacyjnej i systemów zarządzania. Kiedy na rynku pojawiają się nagłe zagrożenia, siła ciążenia dążąca do utrzymania dawnego porządku jest tak potężna, że organizacja zapada na tzw. inercję działania (action inertia). Przedsiębiorstwo dostrzega zmianę, ale opór wewnętrzny i zablokowanie ścieżek procedur nie pozwala na skuteczną rekonfigurację działań.
Aby marketing przestał być jedynie „opakowaniem” i nie uległ owej inercji, musi zostać przywrócony do swojej pierwotnej roli: zarządzania rynkową wartością firmy. W nowoczesnej organizacji marketing to nie dział, lecz filozofia działania, która przenika wszystkie etapy styku firmy z rynkiem. Najlepiej obrazuje to koncepcja 7P, która pokazuje, że komunikacja (Promocja / komunikacja marketingowa) to tylko 1/7 realnych obszarów wpływu marketingu.
Tabela 1. Koncepcja 7P w kontekście strategicznej roli marketingu.
| Element (P) | Rola strategiczna (Marketing jako system) | Skutek traktowania tylko jako „opakowanie” |
| Product (Produkt) | Definiowanie wartości na podstawie insightów i realnych problemów klienta. | Marketing dostaje gotowy produkt i ma „coś z nim zrobić”. |
| Price (Cena) | Strategiczne pozycjonowanie wartości; cena jako sygnał jakości i narzędzie RevOps. | Cena jest ustalana przez dział finansów w oderwaniu od postrzeganej wartości. |
| Place (Dystrybucja) | Zapewnienie dostępności tam, gdzie klient szuka rozwiązania; optymalizacja ścieżki zakupu. | Marketing nie ma wpływu na to, jak i gdzie klient kupuje. |
| Promotion (Promocja) | Budowanie świadomości i narracji (jedyny element uznawany w modelu dysfunkcyjnym). | Jedyny obszar aktywności, często nieskuteczny przez błędy w pozostałych „P”. |
| People (Ludzie) | Kultura organizacji, kompetencje zespołu i sposób obsługi klienta (H2H). | Marketing nie ma wpływu na standardy obsługi czy kulturę pracy. |
| Process (Proces) | Całość doświadczenia klienta (Customer Journey) – od pierwszego styku po lojalność. | Procesy są projektowane pod wygodę firmy, a nie pod wygodę klienta. |
| Physical Evidence (Świadectwo) | Budowanie zaufania poprzez namacalne i nienamacalne dowody jakości (branding, UX, opinie). | Ograniczone do „ładnego logotypu” na stronie internetowej. |
Podsumowując, gdy marketing staje się pełnoprawnym partnerem strategicznym, przestaje być kosztem w arkuszu Excela, a zaczyna być inwestycją w rentowność organizacji. Wówczas nie „opakowuje” decyzji zarządu, lecz dostarcza fundamentów do ich podejmowania.
Dysfunkcja 2: Bariery organizacyjne
Kolejna dysfunkcja to trwały podział firmy na odizolowane piony, co tworzy sztywne bariery informacji, decyzyjności i odpowiedzialności. Energia organizacji, zamiast na walkę o klienta, zostaje zużyta na wewnętrzne tarcia i politykę biurokratyczną. Co ciekawe w literaturze poświęconej zarządzaniu silosy organizacyjne definiuje się jako psychologiczne granice tworzące kompartmentalizację, segregację i różnicowanie.
Fundamentem silosów jest mentalność silosowa (silo mentality), wynikająca z lęku przed utratą kontroli nad informacją, która jest postrzegana jako źródło władzy lub bezpieczeństwa zawodowego. W tym ujęciu koncepcja silosu nie odnosi się tyle do istnienia realnych ograniczeń, co do sposobu myślenia, który hamuje współpracę pomiędzy poszczególnymi częściami firmy i tworzy sztuczne bariery. W takim układzie pracownicy, stając się wybitnymi ekspertami we własnym pionie, zatracają ogląd na zewnątrz. Daniel Kahneman w książce „Pułapki myślenia” określił to jako bycie „ślepym na własną ślepotę”. Silosowy przepływ danych, wąskie systemy motywacyjne (KPI) i sztywne horyzonty myślowe zamykają specjalistów niczym w twierdzy, której granice oznaczają ściany ich własnego, wąskiego działu. Wspomniane bariery da się przyporządkować do trzech kategorii:
- Fizyczne: brak wspólnych narzędzi i systemów danych, co uniemożliwia pełny podgląd podróży klienta.
- Semantyczne: używanie branżowego żargonu, który pogłębia przepaść w rozumieniu celów między np. inżynierami a marketerami.
- Psychologiczne: rywalizacja „my kontra oni”, gdzie marketing i sprzedaż obwiniają się wzajemnie o niską jakość leadów lub brak umiejętności ich konwersji.
Silosy stanowią bariery w osiąganiu celów organizacyjnych, ponieważ są zagrożeniem dla współpracy wewnętrznej. Finalną konsekwencją jest wówczas to, że nawet najlepiej opracowana strategia pozostaje martwym zapisem na papierze – działy funkcjonują bowiem w „próżni informacyjnej”, podczas gdy klient doświadcza firmy jako niespójnego zlepku różnych funkcji.
Patrick Lencioni w książce „Silos, Politics and Turf Wars” zauważa, że silosy są naturalnym środowiskiem dla bezpardonowych wojen o terytorium między pracownikami – dewastując morale, niszcząc produktywność i zagrażając celom biznesowym. W świecie B2B ten brak integracji uderza w firmę podwójnie: drastycznie rośnie koszt pozyskania klienta (CAC), podczas gdy jego wartość w czasie (LTV) spada przez niespójną obsługę. Skuteczne przeciwdziałanie segmentyzacji na poziomie mentalnym wymaga zatem zarówno zmian strukturalnych (rola CMO, centralizacja/koordynacja), jak i kulturowych oraz procesowych (jasne role, narzędzia współdecydowania, wysoka jakość danych, wspólne cele).
Dysfunkcja 3: Strategia marketingowa bez wpływu na strategię biznesową
Ostatnią z kluczowych dysfunkcji jest brak spójności strategicznej (strategic misalignment). To stan patologiczny w cyklu życia przedsiębiorstwa, w którym cele i plany wyznaczone na najwyższym szczeblu zarządzania drastycznie rozmijają się z codziennymi działaniami operacyjnymi poszczególnych departamentów. Zjawisko to dewastuje potencjał organizacji do budowania długotrwałej przewagi konkurencyjnej, a jego skutki są szczególnie dotkliwe w obszarze marketingu. Ze względu na swoją funkcję, marketing odpowiada za bezpośredni styk firmy z otoczeniem rynkowym – każda niespójność na tym poziomie jest natychmiast dostrzegana i weryfikowana przez klientów.
Aby zrozumieć przyczyny tego chronicznego braku harmonii, należy przyjrzeć się procesom, w których teoretyczne założenia zmieniają się w konkretne działania. Często brak spójności prowadzi do degradacji jakości strategii marketingowych, konfliktów międzydziałowych oraz wyraźnego pogorszenia wyników rynkowych i finansowych.
Jednym z najbardziej destrukcyjnych objawów tej dysfunkcji jest próba tzw. okraczania strategii (strategic straddling). Pojawia się ona, gdy organizacja bezkrytycznie kopiuje ruchy konkurencji, próbując jednocześnie zachować własną tożsamość lub realizować sprzeczne modele biznesowe – na przykład dążąc do bycia liderem kosztowym przy jednoczesnym oferowaniu unikalnej jakości premium. Taka chęć bycia „wszystkim dla wszystkich” sprawia, że w rzeczywistości firma staje się „niczym dla nikogo”, co nieuchronnie niszczy jej wiarygodność.
Gdy zarząd traci wiarę w przyjęty kierunek lub ucieka w stronę doraźnych, „bezpiecznych” wyników kwartalnych, rodzi się tzw. strategia zombie. Jest to martwy twór, w który nie wierzą ani liderzy, ani pracownicy. Ci drudzy, wyczuwając brak autentyczności na szczycie, tracą motywację, a ich codzienna praca staje się jedynie zbiorem przypadkowych reakcji na bieżące problemy.
Skalę problemu pogłębia fakt, że według statystyk zaledwie 5% pracowników w pełni rozumie strategię swojej firmy. W efekcie zespoły, pozbawione jasnego kompasu, zaczynają realizować rozproszone i często sprzeczne interesy, co ostatecznie prowadzi do paraliżu efektywności całej organizacji.
Środki zapobiegawcze i naprawcze
Sama świadomość istnienia strukturalnych barier to jednak dopiero połowa sukcesu. Kluczem do odzyskania sprawności jest działanie dwutorowe. Z jednej strony należy wdrażać środki zapobiegawcze, które budują odporność firmy na przyszłość i projektują procesy tak, by dysfunkcje nie miały przestrzeni do wzrostu. Z drugiej – konieczne są doraźne środki naprawcze, czyli precyzyjne działania w istniejącej strukturze. Przedstawiam je w poniższej tabeli.
Tabela 2. Środki zapobiegawcze oraz środki naprawcze względem dysfunkcji strukturalnych.
| Dysfunkcja strukturalna | Środki zaradcze (Zapobieganie) | Środki naprawcze (Naprawa istniejącego stanu) |
| Marketing jako „opakowanie” decyzji (Reaktywność) | Włączenie marketingu w proces R&D: Ustanowienie marketingu jako współwłaściciela procesu tworzenia wartości już na etapie koncepcji produktu.
Strategiczne umocowanie: Obecność szefa marketingu (CMO) w zarządzie z realnym wpływem na model biznesowy i politykę cenową. |
Audyt procesu decyzyjnego: Mapowanie punktów, w których marketing dowiaduje się o nowościach, i wymuszenie przesunięcia tej granicy „w górę” strumienia decyzji.
Zmiana formuły briefu: Przejście z briefów wykonawczych („zróbcie kampanię dla X”) na briefy problemowe („mamy wyzwanie Y, jak marketing może je rozwiązać?”). |
| Silosy organizacyjne (SILOSOWOŚĆ FIRMY) | Wspólny stos technologiczny (MarTech): Wdrożenie zintegrowanych systemów CRM i automatyzacji, do których dostęp mają wszystkie działy (jedno źródło prawdy).
Wspólne KPI: Uzależnienie premii działów marketingu i sprzedaży od tego samego wyniku (np. Revenue lub CLV). |
Wdrożenie modelu RevOps: Powołanie funkcji Revenue Operations, która nadzoruje przepływ danych i procesów między silosami.
Zespoły interdyscyplinarne: Budowa tymczasowych zespołów zadaniowych (np. do konkretnego segmentu klienta), w których skład wchodzą specjaliści z różnych pionów. |
| Brak spójności i „okraczanie” strategii (Mgła) | Kaskadowanie strategii: Opracowanie jasnego planu komunikacji wewnętrznej, który tłumaczy strategię na codzienne zadania każdego pracownika.
Definicja „Czego NIE robimy”: Jasne określenie trade-offów (wyborów), które wykluczają realizację sprzecznych modeli biznesowych jednocześnie. |
Przegląd portfela działań: Radykalne odcięcie projektów „zombie” i inicjatyw, które nie wpisują się w główny kierunek strategiczny, mimo że generują doraźny przychód.
Warsztaty re-alignmentu: Powrót do fundamentów (Value Proposition) i ponowne zsynchronizowanie komunikacji marketingowej z realnymi możliwościami operacyjnymi firmy. |
Przedstawione zestawienie wyraźnie wskazuje, że przejście od dysfunkcji do sprawności operacyjnej nie jest jedynie kwestią kosmetycznych zmian w dziale marketingu, lecz wymaga fundamentalnego przeprojektowania architektury procesów wewnątrz firmy.
Jak naprawić marketing? Lub organizację?
Musimy sobie jasno powiedzieć: naprawa marketingu to nie jest kwestia zmiany agencji czy wdrożenia nowego CRM-u. To proces, który wymaga ewolucji kultury w stronę bezpieczeństwa psychologicznego oraz zrozumienia, że marketing jest wspólnym dobrem i ogólnofirmową filozofią działania. Prawdziwa zmiana zaczyna się w DNA całej organizacji – marketing musi być w krwiobiegu każdego pracownika, a nie tylko w głowie prezesa czy dyrektora marketingu. Wzrost zaczyna się bowiem tam, gdzie zaczyna wspólna, systemowa odpowiedzialność za biznes.
Źródła
- Bento, F., Tagliabue, M., & Lorenzo, F. (2020). Organizational Silos: A Scoping Review Informed by a Behavioral Perspective on Systems and Networks.
- Hannan, M., Freeman, J. (1984). Structural Inertia and Organizational Change. American Sociological Review 49(2).
- Jarzabkowski, P. (2002). Strategy as Practice: Recursiveness, Adaptation, and Practices-in-Use. Organization Studies 25(4).
- Kahneman, D. (2022). Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym. Media Rodzina.
- Lencioni, P. (2006). Silos, Politics and Turf Wars. Wiley John & Sons Inc.
- Raport State of MarTech Poland H1 2025, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie oraz agencja Altavia Kamikaze + K2.
- Waal, A., Weaver, M., Day, T., & Heijden, B. (2019). Silo-Busting: Overcoming the Greatest Threat to Organizational Performance.



Newsletter


